Bo życie z psem jest piękniejsze...

Bo porażka nie wchodzi w grę, jeśli jedyne co potrzeba do osiągnięcia sukcesu... to włożenie w coś więcej wysiłku...


Wiele zawdzięczam zwierzętom. 
Od kiedy pamiętam, to właśnie one towarzyszyły mi (dosłownie) każdego dnia. Były koty, króliki, chomiki, tchórzofretki, a także... patyczaki, rybki i ptaki. Dom rodzinny nigdy nie był pusty, dlatego każdy gość mówił, że jest:
"symbolem ogromnej miłości i ciepła"
Jednak w dzieciństwie moją jedyną wierną przyjaciółką była Balbina - kundelek o ogromnym sercu. 

Cocker Spaniel, a może Border Collie?
W roku 2011 zrealizowałam swój niecny plan i przekonałam rodzinę do kolejnego członka naszej familii. 
Planowanym psiakiem, jaki miał się wtedy pojawić w naszym domku, był najpierw Cocker Spaniel Angielski, a następnie Border Collie. Los chciał jednak inaczej i zmienił scenariusz o 360*.
W 2012 roku mój brat przywiózł ze sobą suczkę w typie rasy Syberian Husky - Sashę. To dzięki niej zaczęłam zagłębiać się w psim światku - tym realnym i wirtualnym. Założyłam bloga (Pamiętnik Sashy) i zaczęłam stawiać pierwsze kroki w psich sportach: Obedience, Agility, Rally-O, Dogtrekking i Bikejoring. O frisbee do tej pory mogę jedynie marzyć, ponieważ żaden z moich psów nie nakręca się na dyski. 

Szczeniaczek, nowa strona, kolejne doświadczenie... 
W roku 2014, niedługo po tym, jak Sasha przeprowadziła się wraz z moim bratem do innego mieszkania - w naszym domu pojawiła się malutka tri-kuleczka. Wyboru idealnego imienia nie było końca...
...o zachwycie i pieszczotach nawet nie mówię.
Wtedy też postanowiłam założyć nowego bloga (tego tu). Miał on posłużyć jako zastrzyk motywacji - nie tylko do nauki pisania, recenzowania, czy tworzenia DIY, ale też do spędzania aktywnego czasu z Goyą.
... i nowe pasje!
Wraz z miłością do zwierząt, pojawiło się u mnie zamiłowanie do fotografii i grafiki. Zaczęłam ogromną uwagę przywiązywać do estetyki - nie tylko strony internetowej, ale też fotografii i innych prac (nawet tych najdrobniejszych).
Pozwoliło mi to rozwijać swoje umiejętności.
Aktualnie nawet moja praca ma charakter "bliźniaczy", bo jestem dziennikarzem - spełniam się w pisaniu i fotografii... jakkolwiek to brzmi.

Nikt nie jest idealny
Mimo, że jestem świadoma popełnianych przez siebie błędów, to jestem zdania, że nic nie jest idealne. Warto walczyć do samego końca, dlatego staram się pokazywać, że małymi krokami można wdrapać się na najwyższy szczyt i osiągnąć sukces. Tak było u mnie... można powiedzieć - w obu przypadkach:
1. Zaczynałam na prostym blogu o mało estetycznym wyglądzie. W pisaniu najlepsza nie byłam, a zdjęcia początkowo robiłam zwykłym telefonem (to znaczy tosterem!)...
2. Nie znałam się na jakości karm, nie słyszałam o "ekskluzywnych" akcesoriach spacerowych, czy hiper-super wytrzymałych zabawkach w ekstremalnie zjawiskowych kolorach.
Po tych kilku latach mogę śmiało powiedzieć, że wiele się zmieniło. Choć nadal (każdego dnia) pracuję, by mój blog był jeszcze lepszy, moje życie z psem jeszcze bardziej aktywne, a pies jeszcze szczęśliwszy... i żeby portfel nie cierpiał aż tak bardzo na tych wszystkich zamówieniach.  

Napisz, jeśli chcesz pójść z nami na spacer
W 2018 roku nie planuję nic... choć przydałoby się pójść na psi spacer i pojawić się na jakimś seminarium... lub zawodach. 
A jeśli ktoś jest z okolic Koszalina (zachodniopomorskie),  Słupska (pomorskie) oraz Darłowa, Jarosławca, Ustki  i chciałby się wybrać na wspólny spacerek - to zapraszam do kontaktu mailowego: goldheart2012@wp.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz