W marzenia trzeba wierzyć

11 lutego 2018

Marzenia, zarówno te mniejsze i większe, są po to aby je spełniać. Często jest tak, że te skryte pragnienia odkładamy na później, bo aktualnie nie mamy możliwości ich realizacji. Są różne powody, które uniemożliwiają nam podjęcie konkretnych decyzji, często wpływających na naszą przyszłość.
W czym tkwi problem?
Moim (i myślę, że wielu osób) ogromnym problemem są fundusze, jakimi dysponuję. Zawsze pojawiają się mniejsze lub większe potrzeby, które odchudzają mój portfel. Na nic zdały się skarbonki, koperty i przekazywanie gotówki "na przechowanie" innej osobie w rodzinie. 
Kolejnym problemem było u mnie samo podejście do sprawy. Zwykle po kilku dniach rozmyśleń, zaczynałam twierdzić, że moje plany i tak nie dojdą do skutku i nie ma sensu dalsze pogłębianie swoich złudnych nadziei. Teraz wiem, że był to błąd, bo nic nie zabija marzeń bardziej niż brak wiary w powodzenie własnych postanowień... Trzeba wierzyć bez względu na to co mówią inni, bo nikt nie spełni naszych marzeń za nas samych. 
Znajdź sposób na siebie...
...który będzie Cię trzymał w swoim postanowieniu i pozwoli Ci spełnić marzenie w możliwie najbliższym czasie. Nie bój się planować, ale niech Twoje plany będą realne. 
Ja potrzebowałam czegoś "drastycznego". Nie wychodziło mi odkładanie pieniędzy i ciągłe myślenie o swoich aspiracjach. Ciągle sobie powtarzałam, że ten odpowiedni czas na spełnianie marzeń będzie kiedyś. Za kilka lat... 
W końcu powiedziałam sobie "dość". To, że będę jedynie myślała, nic nie zmieni, bo te pragnienia nadal będą tak odległe, jak były do tej pory. Podwinęłam więc swoje rękawy, wyłożyłam karty na stół i odważyłam się podjąć konkretne decyzje. Tym samym uświadomiłam sobie, że spełnianie marzeń nie jest jednak tak trudne, jak się wydaje, a kilka z nich udało mi się już zrealizować...

Zmień podejście
Zaczęłam naprawdę mocno wierzyć, że wszystko mi się uda, bez względu na życiowe przeszkody. Przestałam myśleć o tym "co byłoby, gdyby..." - bo życie mamy jedno i trzeba z niego korzystać. To nie jest tak, że te pragnienia spełnią się same. Nie jest też tak, że ktoś spełni nasze marzenia i nie możemy tego od kogoś oczekiwać, nawet od własnej rodziny. 
Kontrolę nad wszystkim mamy my sami, więc tylko my decydujemy o tym, co ma się stać jutro, za miesiąc, pół roku czy za rok. Podstawową rzeczą jest wiara, a kiedy już jesteśmy pewni, że nam się uda - wtedy realizujemy nasz cel. Teraz, nie za 5 czy 10 lat. Po prostu teraz, w momencie, kiedy wierzymy najmocniej i ta wiara jest tak silna, że nikt nie będzie w stanie jej podważyć, nawet najmocniejszymi argumentami. 
Realizuj! 
Spełniaj marzenia, bez względu na to, co mówią inni. Mogą Cię wyśmiewać, uważać za osobę niepoważną i inną. Nie Ty będziesz żałować, tylko oni. Ty spełnisz marzenia, oni nie, a marzenia są ważne i ostatnio bardzo często się o tym przekonuję. 
Wiecie co było dla mnie najbardziej przełomową decyzją w całym dotychczasowym życiu? Zapisanie się na prawo jazdy. Czemu? Po pierwsze - wymagało to ode mnie konkretnej kwoty, ale i podjęcia konkretnej decyzji. Nawet nie wiecie jak bardzo bałam się wydatku takich pieniędzy, tym bardziej, że takimi nawet nie dysponowałam. Jak się okazało, mój ośrodek szkolenia oferuje możliwość spłaty prawka w ratach, także skorzystałam. 
Mimo rodziny, która za wszelką cenę starała się, abym tego prawka nie zrobiła, wierzyłam, że mi się uda. Pewnego dnia, bez zastanowienia, poszłam do ośrodka szkolenia, wzięłam potrzebne dokumenty i nie mówiąc nikomu - zapisałam się. 
Prawo jazdy da mi o wiele większe możliwości. W końcu będę mogła jeździć na seminaria i zawody własnym autkiem. I będę mogła zabrać ze sobą psa, który nie przepada za komunikacją miejską, a w samochodzie czuje się bardzo dobrze. 
Zmieniłam też nazwę domeny. Wiele osób zniechęcało mnie do podjęcia tych kroków ze względu na wydatki związane z przedłużaniem aktywności domeny. Mimo wszystko zaryzykowałam i jestem bardzo zadowolona. Spełniłam marzenie i dalej się z niego cieszę, więc nie była to jedynie chwilowa zachcianka, a zdecydowanie coś więcej... 
O wiele tańszym i mniejszym marzeniem były akcesoria do fitnessu, które częściowo już posiadam, a częściowo dalej dokupuję. Teraz będziemy mogli pracować nad równowagą, mięśniami i innymi aktywnościami. 
I wiecie co... od kilku lat moim największym marzeniem jest kolejny pies. I to jest to pragnienie, które zawsze przekładałam na później. Aktualnie to marzenie zbliża się wielkimi krokami. Także uwierzcie, bez względu na wszelkie przeszkody, czy to związane z pieniędzmi - czy podejściem do sytuacji osób postronnych - wszystko można zrealizować. I te małe marzenia, i te wielkie i największe. Trzeba wierzyć!

4 komentarze:

  1. Niesamowity post! Mnie bardzo zmotywował i jestem pewna, że pomógł nie tylko mi, ale też wielu innym osobom. Takie wpisy bardzo przyjemnie się czyta, myślę, że wiele osób lubi posty tego typu.
    Będę trzymać kciuki za kolejnego psa, zresztą już wiesz! 🖤Ja na swojego jeszcze trochę poczekam.
    Warto spełniać marzenia! Ja niedługo spełnię swoje, całkiem małe, ale nadal jest to marzenie. Nie przejmujmy się osobami, które życzą nam źle i obgadują za plecami, nie warto. Róbmy co chcemy, spełniajmy marzenia i cele, żyjmy po swojemu, a nie tak, jak inni nam mówią.
    💗💌

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo motywujący wpis. Najbardziej chyba 5 ostatnich wersów wpisu. Grunt to znaleźć w sobie tą motywację i chęć działania, a samozaparcie przyjdzie samo i marzenia są już o krok od spełnienia. Tobie życzę spełnienia marzeń, wszystkich. Bo przecież po to one są. :)
    Pozdrawiamy, nasz blog!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny post. <3 Bardzo motywujący i dający do myślenia. Serio!
    Mam nadzieję, że uda Ci się spełnić wszystkie swoje marzenia, łącznie z tym największym, o kolejnym psie. 3mam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo motywujący wpis :) Przyjemnie się to czytało. Jestem takiego samego zdania - dążyć do swojego celu, czas i tak upłynie, a od celu możemy się oddalać albo do niego przybliżać. Trzeba działać!

    OdpowiedzUsuń